Przejdź do treści

Rola protetyka słuchu w relacji z osobami niedosłyszącymi

07/08/2018
Dorota Nowak - Kierownik Regionalny GEERS
wsparcie_aparat

Od dawna pracuję jako protetyk słuchu i dlatego wiem, jak istotne są dla klientów relacje z osobami, które pomagają im wrócić do świata dźwięków. Po 25 latach wykonywania zawodu śmiało mogę powiedzieć, że współpraca osoby niedosłyszącej z protetykiem słuchu to połowa sukcesu, jeśli chodzi o akceptację aparatów słuchowych.

Niedosłuch prowadzi do izolacji

Głuchoniewidoma amerykańska pisarka, pedagog i działaczka społeczna Helen Keller uważała, że „niewidzenie oddziela od rzeczy, niedosłuch od ludzi”. Dzięki wieloletniej pracy z klientami z ubytkami słuchu w pełni zgadzam się z poglądem pisarki.
Osoby niedosłyszące wraz z pogorszeniem słuchu tracą pewność siebie, unikają spotkań, kontaktów, izolują się od otoczenia. Często czują z tego powodu smutek i przygnębienie, a niekiedy izolacja społeczna prowadzi nawet do depresji. Nie należy więc bagatelizować objawów utraty słuchu, bowiem niejednokrotnie niosą za sobą także inne, niepożądane dla zdrowia konsekwencje.

Najtrudniej przyznać się do problemu przed samym sobą

Osoby, które zgłaszają się do protetyka słuchu bardzo często mówią „rodzina sugeruje, że nie słyszę, ale przecież wszystko jest w porządku…”. Wynika to niezwykle często ze wstydu, zażenowania i niechęci do przyznania się przed samym sobą, że słuch się pogorszył. Często o tym zapominamy, ale przecież niedosłuch to takie samo schorzenie jak cukrzyca czy nadciśnienie. Dlatego tak istotny jest pierwszy kontakt z protetykiem słuchu – wówczas osoba niedosłysząca obdarza specjalistę zaufaniem i otwiera się, aby opowiedzieć o swoich problemach związanych z niedosłuchem. Tak naprawdę każda z tych osób szuka nie tylko pomocy w rozwiązaniu dolegliwości słuchowych, ale przede wszystkim wsparcia w powrocie do świata dźwięków.

Powrót do świata dźwięków – powrót do radości

Patrząc na moją pracę z perspektywy czasu widzę, że spotkania z osobami niedosłyszącymi i wspólny trening słuchowy sprawiają, że klienci nie tylko mogą na nowo usłyszeć dźwięki. Wzrasta także ich samoocena, pozbywają się strachu i skrępowania związanego z prowadzeniem rozmów. Myśli takie jak „lepiej nie zaczynać rozmowy, bo może znowu czegoś nie usłyszę” stopniowo odchodzą w niepamięć.

Trening słuchowy a wsparcie protetyka

W okresie przyzwyczajania się do aparatów słuchowych wizyty klientów w placówce protetycznej są z reguły częstsze, bo dzięki tym spotkaniom poprawia się komfort komunikacji. Zdarza się jednak tak, że częste odwiedziny składają nam także zadowoleni klienci, którzy zakończyli już trening słuchowy i odzyskali komfort w komunikowaniu się. Wówczas klienci dzielą się z nami radością, opowiadają o tym, co się wydarzyło w ich życiu. Czują się u nas bezpiecznie, ponieważ jest to miejsce, w którym mogą swobodnie porozmawiać i wiedzą, że zawsze zostaną wysłuchani.

Niedosłuch nie musi być przeszkodą w realizowaniu marzeń

Niedawno spotkałam Klienta, którego zaprotezowałam wiele lat temu. Po założeniu aparatów słuchowych często spotykaliśmy się, aby wyregulować pomoce słuchowe, omówić trening słuchowy czy zwyczajnie porozmawiać. Później, ze względu na pracę zawodową, która pochłaniała znaczną część czasu Klienta, spotykaliśmy się znacznie rzadziej. Od naszego ostatniego spotkania minęło 5 lat. Obecnie mój Klient jest osobą spełnioną zawodowo i rodzinnie, ma żonę, dwoje dzieci, niedawno został profesorem i wykładowcą. Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy był osobą zamkniętą, unikającą kontaktów, towarzyszył mu brak wiary w siebie – wszystko spowodowane niedosłuchem. Dzięki aparatom słuchowym mógł w końcu zrealizować swoje marzenia i otworzyć się na świat. Takie spotkania zawsze są dla mnie potwierdzaniem, że dobrze wykonana praca przynosi fantastyczne efekty!

Nieuświadomiony problem

Niedosłuch sam w sobie nie przeszkadza, ponieważ zaczyna się z reguły powoli i stopniowo, często niezauważalnie. Powoduje on jednak izolację – najpierw z życia kulturalnego potem towarzyskiego, a na koniec rodzinnego. Osoby z ubytkiem słuchu nie zawsze są świadome, gdzie leży problem. Czują się gorzej, jednak często nie łączą tego z niedosłuchem. Widać więc, że ogromny ciężar spoczywa na barkach protetyka słuchu, który musi odpowiednio zaopiekować się klientem, aby umożliwić mu powrót do świata dźwięków i tym samym zniwelować przyczynę jego złego samopoczucia.

Dobre słyszenie to aktywne życie

Czas biegnie coraz szybciej, mamy go coraz mniej – coraz trudniejsze okazuje się znalezienie chwili na rozmowy z bliskimi. A niedosłuch niestety dodatkowo te rozmowy utrudnia. Klienci, którymi są głównie seniorzy, często mówią „a bo młodzi to czasu nie mają, są zapracowani. Nie mają czasu na rozmowy i ja to rozumiem, nie będę im głowy zawracać…”. Nawet, jeśli staramy się być wyrozumiali i nie narzucamy się najbliższym, to tak naprawdę każdy z nas potrzebuje zainteresowania, czasu i uwagi. Dobre słyszenie pozwala zaspokoić tę potrzebę. Wielu moich Klientów po założeniu aparatów słuchowych zapisało się do Klubów Seniora czy na Uniwersytety III Wieku. Spotykają się tam z osobami z tej samej grupy wiekowej, wymieniają się doświadczeniami, zawiązują przyjaźnie i zaczynają realizować marzenia, których nie udało im się spełnić wcześniej.

Najważniejsze zadanie protetyka: być otwartym i wspierającym

Dziś, podczas nadzorowania pracy kilkudziesięciu protetyków słuchu, dbam o to, aby każdy z nich pamiętał, jak ważna jest odpowiednia relacja z klientami. Oczywiście, aby wykonywać ten zawód trzeba mieć ogromną wiedzę z zakresu akustyki słuchu, stale się szkolić i doskonalić kwalifikacje – jednak najważniejsze to mieć serce dla drugiego człowieka.

Zapisz się do newslettera